Osp ŁężanyOchotnicza Straż Pożarna
OSP Łężany

 

21 Marca 2019
Czwartek

 

Imieniny obchodzą:
Benedykt, Filemon,
Lubomira, Mikołaj

 

Do końca roku zostało 286 dni.

 

OSP Łężany
Legenda
Drukuj

Najstarsi strażacy w Łężanach wiązali zmysły powstania straży pożarnej z historią, która miała się we wsi wydarzyć w bliżej nieokreślonej przyszłości.

 

   Żył w Łężanach ubogi człowiek o imieniu Jan. Nie miał własnej ziemi i ciężko pracował "na wyrobku", by nie umrzeć z głodu. Pewnego razu wracał zmęczony z pola i zauważył leżącego na miedzy ptaka, który wyglądał jakby był nieżywy, choć nie miał żadnej rany. Jan dotknął ptaka i wtedy okazało się, że jest zupełnie ciepły. Mężczyzna zabrał go ze sobą do swej małej chatki. Po jakimś czasie ptak ożył, ale nie oddalał się z obejścia i często przebywał wewnątrz domu.
   
Upłynęło kilka miesięcy. Sąsiedzi ze zdziwnieniem zauważyli, że Janowi zaczyna się coraz lepiej powodzić! Ponieważ nie umieli sobie racjonalnie wytłumaczyć tej zmiany, uznali, że ptak pomnaża w tajemniczy sposób majątek swego wybawiciela. Napawało ich to lękiem, a być może też i zazdrością, zwrócili się więc do księdza o pomoc. Postanowiono wypędzić ptaka, który kilkakrotnie wracał, więc wypędzanie ponawiano.

   Kiedy ptak przestał pojawiać się u Jana, ten udał się "z kompanią" na odpust do Starej Wsi. W powrotnej drodze znalazł porzucone w lesie koryto, które zabrał ze sobą. Do domu przyszedł późnym wieczorem. Położył się w sieni, w przyniesionym korycie i zasnął.

   W tym czasie jeden z sąsiadów Jana siedział na ławce przed domem. W pewnej chwili zauważył, że od łąk bardzo szybko zbliżają się dwa światełka, jakby błyszczące oczy. Te ogniki wpadły do chatki Jana, która natychmiast stanęła w płomieniach. Sąsiad zaczął zwoływać ludzi, ale ci zanim się zbiegli, wszystko spłonęło. Nawet sprzęty wynoszone z domu pochłonął pożar, Jan zginął w płomieniach.

   Zaczęto wtedy mówić o tym, że gdyby był przygotowany sprzęt do gaszenia pożaru i gdyby na jakiś sygnał gromadzili się ludzie umiejący się nim posługiwać, pożar mógłby zostać opanowany.

   Po jakimś czasie zaczęto czynić starania o kupno sikawki. To niezwykłe wydarzenie, w którym wyczuwamy dziś elementy fantastyczne, miało być inspiracją do utworzenia w Łężanach straży pożarnej.

 

 
OSP Łężany
Humor
W czasie ćwiczeń oficer pyta strażaka, co by zrobił, gdyby zauważył , że grozi komuś śmierć w płomieniach.
- Krzyknąłbym "człowiek w niebezpieczeństwie"
- Nieźle, ale gdyby to był któryś z waszych komendantów?
- Zależy który.................
 
Żona do męża strażaka wracającego nad ranem do domu :
- Znowu wracasz o trzeciej!
- Cóż, służba nie drużba. Sama wiesz...
- Tak, wiem, to już 27 pożar w tym miesiącu!
 
Humor

 


Wyświetl większą mapę

 

 

 

STRAŻACY
OSP Łężany
OSP Łężany