Osp ŁężanyOchotnicza Straż Pożarna
OSP Łężany

 

20 Listopada 2018
Wtorek

 

Imieniny obchodzą:
Anatol, Edmund,
Feliks, Jeron,
Oktawiusz, Sędzimir

 

Do końca roku zostało 42 dni.

 

OSP Łężany
Historia Ochotniczej Straży Pożarnej w Łężanach
Drukuj
    Po odzyskaniu niepodległości powstał Główny Związek Straży Pożarnych RP, a strażacy z entuzjazmem rozwijali swą działalność. Była to organizacja czerpiąca wzory z wojska, umundurowana, działająca w oparciu o regulaminy. Strażacy organizowali życie kulturalne miejscowości, przez nich były pielęgnowane tradycje patriotyczne i religijne. Przy tym była to grupa zintegrowana, mogąca w każdej chwili zgromadzić się i skutecznie działać, przede wszystkim w sytuacjach zagrożenia życia. Te cechy straży musiały zdecydować o tym, że w czasie II wojny światowej Niemcy zabronili zrzeszania się młodych mężczyzn w organizacji, która przypominała organizacje wojskowe, a rolę straży ograniczyli wyłącznie do gaszenia pożarów. Po zakończeniu wojny nieomal od razu odradzały się drużyny OSP, jak również nasz jednostka.

Zdjęcie wykonane po pogrzebie druha Józefa Haznara przy kościele parafialnym w Targowiskach.

Stoją od lewej: Stanisław Czekański, Andrzej Jurczak, Antoni Trygar, Władysław Czekański, Władysław Frydrych. Siedzą od lewej: Szczepan Czekański, Stanisław Bajgier, Kazimierz Rygiel, Kazimierz Jurczak, Izydor Liput.

Leżą od lewej: Franciszek Mercik, Andrzej Kafel.

    1947r. - pożar drewnianego młyna Franciszka Szajny. Pożar gaszono pompą ręczną.
W 1949 roku zakupiona została w Tarnowie nowa pompa "zerówka", inicjatorem tego zakupu był Stanisław Bajgier - sołtys i strażak, pompa kosztowała 86 tys. zł. Zakup nowej pompy był możliwy dzięki pieniądzom zarobionym na strażackich zabawach i zebranym wśród mieszkańców Łężan. Pieniądze zbierane były także podczas " kolędy", po której chodzili sami strażacy (Tadeusz Cisowski, Izydor Liput, Władysław Bukielski, Tadeusz Frydrych, Jan Lorenc, Stanisław Trygar - grał na akordeonie i Sieniawski (imienia nie ustalomo) - grał na skrzypcach. Zakupiona mechaniczna pompa spalinowa była już nabytkiem nowoczesnym jak na owe, powojenne lata.
    Mieszkańcy Łężan od początku istnienia straży pożarnej widzieli w niej organizację, która nie tylko jest potrzebna, ale wręcz niezbędna. Strażacy byli darzeni powszechnym szacunkiem, a każdy, kto mógł być członkiem tej organizacji, poczytywał to za wyróżnienie i honor. Łężaniacy troszczyli się o swoją straż pożarną, w miarę możliwości i pojawiających się potrzeb przekazywali dobrowolne datki. Strażacy, odczuwając przychylność społeczności, już od 1946 roku odwiedzali mieszkańców w ich domach i roznosili strażackie kalendarze, wyrażając w ten sposób podziękowanie za życzliwość i zbierając dobrowolne datki na działalność swojej organizacji. Lata powojenne były trudne, a każdy grosz był potrzebny.
    W następnych latach (data nieustalona) zakupiono kolejną pompę "osiemsetkę". Do 1959 roku straż pożarna w Łężanach nie posiadała samochodu. W tym czasie jednostka miała prawo zatrzymać dowolny samochód ciężarowy, załadować sprzęt i tym samochodem jechać na akcję gaśniczą. Kierowcy podbijano kartę drogową potwierdzając jego udział w gaszeniu pożaru. Strażacy wspominają, że nigdy nie zdarzyło się, aby jakikolwiek kierowca odmówił strażakom pomocy.
    14 lutego 1959 roku jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Łężanach wzbogaciła sie o samochód marki "Dodge". Zakupiono go od Ustrzyckiego Kopalnictwa Naftowego.
Akt przekazania. Przy odbiorze uczestniczyli: prezes Jan Dębiec, naczelnik Adam Habrat, Władysław Trygar i Stanisław Jurczak.
    W tym samym roku sprzęt, jaki posiadała OSP, został wystawiony na pokaz dla mieszkańców przed budynkiem dawnego domu ludowego. Przy tej okazji posadzono dwie brzozy, które rosły do niedawna przy głównym skrzyżowaniu ulic. Zakup nowego samochodu (pierwszego w historii jednostki) napawał strażaków dumą i już w 1960 roku drużyna OSP Łężany wyjechała nowym samochodem na odpust do Starej Wsi.

Lata 60. i 70.

    W 1960 roku w szeregach OSP było 25 strażaków, ale w 1963 już 36, w kolejnych latach liczba ochotników systematycznie rosła.

    W 1961 roku odnotowano w Łężanach duży pożar "na dole", w czasie którego spaliło się 6 budynków (A.Winiarskiej, Z.Frydrycha, W.Raka, A.Kołodziejczyka, M.Ogrodnik i S.Stefanik). Pożar gasiły, poza strażą łężańską, jednostki z Miejsca Piastowego, Krosna i Targowisk.
    Wobec ciągle istniejącego zagrożenia pożarowego oraz w związku z tym, że przez Łężany nie płynęła większa rzeka, postanowiono wybudować zbiorniki przeciwpożarowe.
    W 1962 roku wybudowano zbiornik przecipożarowy "na dole" (przy obecnej ul. Barana). Budowali go przy pomocy finansowej Państwowego Zakładu Ubezpieczeń w Krośnie: Jan Biś, Józef Habrat, Antoni Kaczor, koszt zbiornika wyniósł 16 tys. zł. Zbiornik "na górce" (przy obecnej ul.Markiewicza) kosztował 70 tys. zł. i miał on także pełnić funkcję schronu.
    W 1965 roku straż doczekała się kolejnego samochodu. Dotychczasowy "Dodge" został zastąpiony samochodem marki "Lublin - Gaz 51 - ciężarowy", skrzyniowym, na którym po bokach umieszczone były ławeczki, a na środku między ławkami złożony był sprzęt gaśniczy. Samochód był darem Przedsiębiorstwa Państwowego "Geofizyka" w Krośnie.


 
OSP Łężany
Humor

  Dowódca straży pożarnej wchodzi do dyżurki. Powoli nastawia wodę na kawę i zapala papierosa. Po upływie kilkunastu minut mówi do strażaków: panowie powoli się zbierajmy urząd skarbowy się pali.  

 
Podczas zajęć kulturalno- wychowawczych w remizie prowdzący zadaje pytanie:
- Czym różni się fortepian od skrzypiec?
Po długim milczeniu z sali pada odpowiedź:
- Fortepian pali się dłużej.
 
Humor

 


Wyświetl większą mapę

 

 

 

STRAŻACY
OSP Łężany
OSP Łężany