Osp ŁężanyOchotnicza Straż Pożarna
OSP Łężany

 

18 Czerwca 2018
Poniedziałek

 

Imieniny obchodzą:
Efrem, Elżbieta,
Gerwazy, Leonia,
Marek, Marina, Paula

 

Do końca roku zostało 197 dni.

 

OSP Łężany
Historia Ochotniczej Straży Pożarnej w Łężanach
Drukuj
    Opisanie historii Ochotniczej Straży Pożarnej w Łężanach było zadaniem niełatwym, ponieważ część gromadzonej przez lata dokumentacji zaginęła. Nie sposób dziś dotrzeć do dokumentów najstarszych, które wniosłyby wiele do posiadanej obecnie wiedzy. Wiele informacji zostało zgromadzonych w latach 1986 - 89 przez prezesa Tadeusza Cisowskiego i naczelnika Marka Bajgera, na podstawie dokumentów, które się zachowały i rozmów przeprowadzonych ze starszymi druhami takimi jak: Bajgier Stanisław, Dereng Jan, Wilk Stanisław, Skwara Andrzej, Jurczak Andrzej, Jurczak Bronisława, Jurczak Kazimierz, Biś Stefan i żonami strażaków Dębiec Ludwika, Rygiel Stefania i członkami rodzin druhów. I z ich rozmów wynikało, że początki OSP Łężany sięgają roku 1907.
     We wsi wszystkie domy były drewniane, kryte strzechą. Zdarzały się pożary od pioruna, jak i w wyniku zaprószenia ognia, które często z powodu wiejących wiatrów bywały tragiczne w skutkach. Z tego powodu sikawka była niezbędna. Stwierdzenie zakupu sikawki jest podstawą do przyjęcia tej daty za początek straży pożarnej w Łężanach. W roku 1988 mgr. inż. Eugeniusz Głowacki podarował szkole podstawowej pracę Wojciecha Głowackiego pt. " Opis wydarzeń historycznych i społecznych w Łężanach i Targowiskach od czasów piastowskich do 1971 roku." Na stronie 13 tego opracowania czytamy: "Paweł Głowacki (ówczesny wójt - przypis)  w roku 1905 kupił w Tarnowie sikawkę ręczną do gaszenia pożaru, którą wypróbowano na pozorowanym pożarze przy domu gminnym".

Image

Paweł Głowacki
(założyciel)
    Łężany były wówczas pod zaborem austriackim. Strażacy podlegali Krajowemu Związkowi Straży Pożarnych z siedzibą we Lwowie i zrzeszali sie w związkach okręgowych, obejmujących obszar porównywalny  z dzisiejszymi województwami. Nie udało się jednak ustalić, czy siedzibą okręgu, do którego należały Łężany było Jasło czy Sanok.
    Pierwszym komendantem straży został Tomasz Frydrych. Na działce zakupionej pod budowę szkoły wzniesiona została drewniana remiza, która funkcjonowała tam do 1949. Gdy zauważono pożar trąbiono "sygnałówką" na trwogę, zwołując strażaków. Łężańska straż pełniła także warty nocne, bowiem zdarzały się przypadki podpaleń.
W 1935 roku Aniela Kozioł zaproponowała stworzenie żeńskiej drużyny OSP. Drużyna z całą pewnością istniała, ale dość krótko. Komendantką tej drużyny była wspomniana Aniela Kozioł.
    Po wybuchu II wojny światowej działalność straży pożarnych oficjalnie została zawieszona. Nieoficjalnie jednak jednostki działały i jeśli Niemcy nie sprzeciwiali się gaszeniu pożarów w domach prywatnych, akcje przebiegały normalnie.
    Odwołując sie do zapamiętanych przez najstarszych mieszkańców Łężan wydarzeń, warto przytoczyć wspomniane przez nich pożary, jakie wówczas miały miejsce:
(data nieustalona) - pożar domu Konstancji Kozioł, ogień podłożyli Rosjanie
1925 - pożar domu Heleny Smerczyńskiej, ugaszony został pompą ręczną, w akcji gaśniczej pomagała straż z Targowisk
1934 - pożar w gospodarstwie Franciszka Frydrycha
1944 - pożar trzech domów: Jana Czekańskiego, Władysława Mercika (na miejscu tego domu stoi obecnie dom Państwa Koreckich) oraz domu gospodarza, którego nazwiska nie pamiętano (obok bocianiego gniazda na obecnej ul. Kościuszki). Ogień zaprószyli niemieccy żołnierze. Pożar gaszono pompami ręcznymi, w akcji brała udział straż z Łężan i Targowisk, pożar trwał ok. 4 godzin, a budynki spłonęły doszczętnie.
    Pożar domów: P.Schabowskiego, Edwarda Mercika, Jana Bisia, Jana Rygla (na tym miejscu obecnie stoi dom ludowy), Władysława Czekańskiego, Konstancji Kozioł. Pożar powstał od ostrzału prowadzonego przez Niemców z "Wapnisk". Na "Wapniskach" był wówczas front i stamtąd ostrzeliwano Łężany. Ratowanie dobytku odbywało się pod ciągłym ostrzałem, a gaszenie pożaru było niemożliwe. Właściciele sąsiadujących domów, których jeszcze nie objął pożar polewali słomiane dachy wodą.
    Pożar starej szkoły (na tym miejscu stoi obecny budynek przedszkola). Władysława Rygiel dowiedziała się, że Niemcy mają podpalić szkołę, w której znajdował się ich magazyn i natychmiast powiadomiła innych mieszkańców. Zanim budynek zaczął płonąć, próbowano uratować najcenniejsze rzeczy. Niemcy, gdy przybyli na miejsce podłożyli ogień i nie pozwalali niczego wynosić, ani gasić pożaru. Można było jednak zabezpieczyć sąsiednie domostwa przed ogniem, który mógł się łatwo rozprzestrzenić.

 
OSP Łężany
Humor
Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego,
iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle
dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę,
przez chwilę słucha, po czym odkłada ja i oznajmia:
-Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w
w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie
dosłyszałam u kogo...
 
Komendant straży pożarnej zorganizował przyjęcie imieninowe. Niestety, z powodu ograniczonej powierzchni swojego mieszkania mógł zaprosić tylko niektórych podwładnych z remizy. Następnego dnia ci, którzy byli opowiadają tym, którzy nie byli:
- Nie wyobrażacie sobie nawet, jak nasz komendant ma elegancko urządzone mieszkanie. Hebanowe meble, plastikowe okna, a w łazience złoty kibel...
- Rozumiemy te hebanowe meble i plastikowe okna, ale z tym złotym kiblem to chyba przesadziliście.
- Jak nie wierzycie, to możemy iść razem do niego i się przekonacie.
Idą więc razem do komendanta. Komendantowa otwiera im drzwi.
- Dzień dobry, czy jest pan komendant? - pytają się. Na to komendantowa woła w głąb mieszkania:
-Franek! Przyszedł ten gościu, co ci w trąbę nasrał...
 
Humor

 


Wyświetl większą mapę

 

 

 

STRAŻACY
OSP Łężany
OSP Łężany